Testament w hospicjum — czy morfina i choroba nowotworowa wyłączają zdolność testowania?
Testament w hospicjum — czy morfina i choroba nowotworowa wyłączają zdolność testowania?
Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. W sprawach indywidualnych zalecamy konsultację z radcą prawnym lub adwokatem.
Kobieta umierała na raka piersi w stadium terminalnym. Miała 52 lata. Leżała w hospicjum, przyjmowała morfinę w pompie infuzyjnej, była bardzo osłabiona. Na cztery dni przed śmiercią wezwała notariusza i sporządziła testament notarialny, w którym zapisała majątek wartości ponad 7 milionów złotych — w tym 400 000 zł dla hospicjum, w którym umierała, oraz udziały w nieruchomościach i kwoty pieniężne dla przyjaciół. Brat spadkodawczyni — który odziedziczył majątek ustawowo, bo powołany testamentowo spadkobierca odrzucił spadek — przez lata kwestionował ważność tego testamentu. Twierdził, że morfina i zaawansowana choroba wyłączały zdolność testowania. Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 25 września 2018 r. (sygn. I ACa 1237/17) odrzucił tę argumentację. Choroba terminalna i morfina w dawkach terapeutycznych nie wyłączają zdolności testowania.
Spis treści
- Zdolność testowania a zaawansowana choroba nowotworowa
- Podstawa prawna — art. 945 § 1 pkt 1 k.c. i art. 82 k.c.
- Stan faktyczny — ostatnie dni J. Ś. w hospicjum
- Jak leki wpływają na świadomość — analiza biegłych
- Morfina w pompie infuzyjnej — dawki terapeutyczne a zaburzenia świadomości
- Depresja i obniżony nastrój — czy wyłączają zdolność testowania?
- Rola notariusza przy sporządzaniu testamentu w hospicjum
- Jak sąd oceniał zeznania świadków?
- Taktyka procesowa pozwanego — i dlaczego nie odniosła skutku
- Kiedy testator może testować mimo ciężkiej choroby?
- FAQ
Zdolność testowania a zaawansowana choroba nowotworowa
Zaawansowana choroba nowotworowa — szczególnie w stadium terminalnym — nie wyłącza automatycznie zdolności testowania. Jest to zasada, którą Sąd Apelacyjny w Poznaniu potwierdził w wyroku z dnia 25 września 2018 r. (sygn. I ACa 1237/17), opierając się na jednoznacznych opiniach biegłych z Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
Sąd Okręgowy w Poznaniu — którego wyrok Sąd Apelacyjny utrzymał — wyraźnie stwierdził, że „nie ulega wątpliwości, że w momencie sporządzania testamentu spadkodawczyni znajdowała się w zaawansowanym stadium choroby nowotworowej. Okoliczność ta nie świadczy jednak o tym, że nie była ona w stanie w sposób świadomy albo swobodny powziąć decyzji o testowaniu i woli swej wyrazić.”
To fundamentalna zasada prawa spadkowego: zdolność testowania ocenia się według konkretnej chwili sporządzania testamentu — nie według ogólnego stanu zdrowia testatora. Nawet osoba ciężko chora, umierająca, osłabiona — może mieć w danym momencie pełną zdolność do świadomego i swobodnego powzięcia decyzji i wyrażenia woli.
Podstawa prawna — art. 945 § 1 pkt 1 k.c. i art. 82 k.c.
Artykuł 945 § 1 pkt 1 k.c. stanowi, że testament jest nieważny, jeżeli został sporządzony „w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli”.
Sąd Okręgowy w Poznaniu precyzyjnie wyjaśnił znaczenie tego przepisu: „stan wyłączający świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli może być rozumiany tylko jako stan, w którym możliwość wolnego wyboru jest całkowicie wyłączona. Sugestia osób trzecich nie wyłącza bowiem swobody powzięcia decyzji.”
Dla nieważności testamentu konieczne jest zatem całkowite wyłączenie możliwości świadomego decydowania — nie jedynie jej ograniczenie, osłabienie czy utrudnienie. Osłabiona choroba, obniżony nastrój, ból — mogą utrudniać proces decyzyjny, ale dopóki testator zachowuje zdolność do rozumienia swojej sytuacji i wyrażenia woli — testament jest ważny.
Sąd podkreślił także, że „oświadczenie woli testatora jest świadome, jeżeli w czasie sporządzania testamentu nie występowały żadne zaburzenia świadomości, a testator jasno i wyraźnie zdawał sobie sprawę, że sporządza testament określonej treści”, natomiast „oświadczenie testatora jest swobodne, jeżeli spadkodawca nie kieruje się motywami intelektualnymi lub pobudkami uczuciowymi mającymi charakter chorobowy, nie pozostaje pod dominującym wpływem czyjejkolwiek sugestii.”
Stan faktyczny — ostatnie dni J. Ś. w hospicjum
J. Ś. była przyjęta do hospicjum w dniu 22 grudnia 2009 r. w stanie ogólnym dość dobrym — nieznacznie osłabiona, bez zaburzeń świadomości. Miała raka piersi z przerzutami do wątroby i węzłów chłonnych jamy brzusznej — chorobę rozpoznaną już od 2007 r., po nawrocie w 2009 r. intensywnie leczoną chemioterapią.
W dniu 30 grudnia 2009 r. — cztery dni przed śmiercią — do hospicjum przybył notariusz M. S., wcześniej umówiony przez przyjaciela spadkodawczyni P. W. na jej prośbę. Pierwsze spotkanie odbyło się w godzinach popołudniowych — notariusz rozmawiał z J. Ś. o planowanych czynnościach notarialnych. Rozmowa była „rzeczowa, a J. Ś. zorientowana co do instytucji zapisów testamentowych”.
Po powrocie do kancelarii i przygotowaniu projektów aktów notarialnych — notariusz wrócił wieczorem. Akty zostały odczytane i podpisane przez J. Ś. Testament zawierał rozbudowane rozrządzenia — powołanie do całości spadku przyjaciela P. W. i liczne zapisy na rzecz różnych osób i instytucji (w tym hospicjum, domu pomocy społecznej, dwóch przyjaciół, kilku osób fizycznych).
Biegły grafolog stwierdził, że podpisy złożone na testamencie „zostały nakreślone naturalnie przez osobę o obniżonej kondycji psychoruchowej wywołanej chorobą i prawdopodobnie również niewygodną pozycją kreślenia” — ale autentycznie, własnoręcznie przez J. Ś.
Pierwszy wpis w dokumentacji medycznej wskazujący na zaburzony kontakt pojawił się dopiero 31 grudnia 2009 r. — dzień po sporządzeniu testamentu.
Jak leki wpływają na świadomość — analiza biegłych
Pozwany T. M. przez całe wieloletnie postępowanie kwestionował opinie biegłych, podnosząc, że morfina i inne leki przyjmowane przez J. Ś. musiały wyłączać lub co najmniej poważnie ograniczać jej świadomość w dniu 30 grudnia 2009 r.
Sąd Okręgowy i Sąd Apelacyjny opierały się na opiniach sporządzonych przez zespoły biegłych z Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu — wielokrotnie uzupełnianych i weryfikowanych przez różne składy specjalistów (neurolog, psychiatra, specjalista medycyny sądowej, toksykolog).
We wszystkich opiniach biegli jednoznacznie stwierdzili, że w dniu 30 grudnia 2009 r. J. Ś. „miała możliwość świadomego i swobodnego podjęcia decyzji i wyrażenia swej woli”. Biegli wyjaśnili, że:
— główna choroba J. Ś. (rak piersi z przerzutami) „poza różnego stopnia dolegliwościami bólowymi z przewodu pokarmowego, choroba ta nie powodowała zaburzeń świadomości”,
— przyjmowane leki podawane były „w dawkach terapeutycznych średnich, które nie miały wpływu na świadomość J. Ś. i możliwość swobodnego podejmowania przez nią decyzji i wyrażaniu swojej woli”,
— odnotowywane w dokumentacji medycznej obniżenie nastroju były „izolowanymi objawami nie tworzącymi zwartego zespołu psychopatologicznego i w swej istocie nie skutkującymi zniesieniem zdolności testatorki do świadomego oświadczenia woli”.
Morfina w pompie infuzyjnej — dawki terapeutyczne a zaburzenia świadomości
Kluczowy spór w tej sprawie dotyczył morfiny — podawanej J. Ś. w pompie infuzyjnej od 29 grudnia 2009 r. Pozwany argumentował, że morfina w jakiejkolwiek dawce wyłącza lub drastycznie ogranicza świadomość.
Biegli wyczerpująco wyjaśnili mechanizm działania morfiny i obalili ten stereotyp:
Morfina jest narkotycznym lekiem przeciwbólowym. W terapii chorób nowotworowych stosuje się ją w dawkach dostosowanych do natężenia bólu. „W przypadku stosowania morfiny w terapii silnego, chronicznego bólu (bóle nowotworowe) działania niepożądane są słabiej zaznaczone i obserwuje się niewielką poprawę zdolności psychomotorycznych u pacjentów związaną z redukcją dolegliwości bólowych.”
J. Ś. przyjmowała morfinę w pompie infuzyjnej w dawce 20 mg/17 ml z przepływem 56-70 ml/dobę. Biegli wyliczyli, że skutkuje to stężeniem morfiny we krwi oscylującym w zakresie 30–70 ng/ml, „przy którym obserwuje się działanie przeciwbólowe, a nie obserwuje się nasilonych działań niepożądanych”.
Sąd Apelacyjny powołał się na zeznania lekarza hospicjum J. Ł., który stwierdził, że „zastrzeżenia, że morfina upośledza świadomość są bzdurą, wielu chorych kieruje samochodami, tak samo rozmawiają, nie ma żadnych różnic, są to przesądy, które tkwią w społeczeństwie z powodu braku wiedzy”.
Depresja i obniżony nastrój — czy wyłączają zdolność testowania?
Dokumentacja medyczna J. Ś. z pobytu w hospicjum zawierała liczne wpisy o obniżonym nastroju, „nastroju psychicznym bardzo obniżonym”, rozdrażnieniu, niepogodzeniu ze swoją sytuacją. Pozwany argumentował, że te objawy wskazują na stan psychiczny wyłączający zdolność testowania.
Biegli ocenili te objawy jako „izolowane objawy nie tworzące zwartego zespołu psychopatologicznego”. Oznacza to, że obniżony nastrój, lęk, przygnębienie — typowe dla pacjenta w terminalnym stadium choroby nowotworowej — nie tworzyły pełnego obrazu klinicznego choroby psychicznej ani zaburzeń świadomości w rozumieniu art. 945 § 1 pkt 1 k.c.
Jest to ważne rozróżnienie. Kobieta umierając na raka była przygnębiona, zdenerwowana, niepogodzona ze śmiercią — ale to naturalna reakcja emocjonalna, a nie stan chorobowy wyłączający zdolność do świadomego podejmowania decyzji. Depresja reaktywna (wynikająca z ciężkiej sytuacji życiowej) jest czymś zupełnie innym niż ciężka choroba psychiczna wyłączająca wolę.
Rola notariusza przy sporządzaniu testamentu w hospicjum
Notariusz M. S. — osoba postronna, bez żadnego interesu w sprawie — zeznał, że jego rozmowa z J. Ś. była „długa” i „rzeczowa”, a J. Ś. „zorientowana co do instytucji zapisów testamentowych”. Nie miał żadnych wątpliwości co do jej świadomości.
Sąd Apelacyjny podkreślił, że J. Ś. „była do niej bardzo dobrze przygotowana” — wcześniej zorganizowała spotkanie przez przyjaciela, wiedziała, jakich czynności chce dokonać (testamentu i umowy dożywocia), orientowała się w instytucjach prawnych.
Zeznania notariusza mają analogiczną wartość jak przy podważaniu testamentu sporządzonego w stanie otępienia — są „wiarygodne”, ale nie mają rozstrzygającej mocy dowodowej wobec opinii biegłych. Jednak w odróżnieniu od spraw o demencję — tu opinie biegłych potwierdzały obserwacje notariusza, a nie im przeczyły.
Sąd zauważył też istotny szczegół: J. Ś. była świadoma, że notariusz ma do niej przyjechać, i „podkreślała, że musi się trzymać” do momentu wizyty. Taka postawa — celowe zachowanie sprawności na spotkanie z notariuszem — jest trudna do pogodzenia z tezą o braku świadomości.
Jak sąd oceniał zeznania świadków?
Zeznania świadków — osób, które odwiedzały J. Ś. w hospicjum w ostatnich dniach jej życia — były spójne i konsekwentne. Wszyscy, którzy widzieli ją przed dniem 30 grudnia 2009 r., zgodnie potwierdzali, że mimo osłabienia była świadoma i logicznie się wypowiadała.
Lekarz hospicjum J. Ł. zeznał, że 3-2 dni przed śmiercią J. Ś. była świadoma i „otrzymywała nieduże dawki morfiny”. Sąsiadka E. F. zeznała, że „był z nią kontakt” przy każdej wizycie do dnia 30 grudnia 2009 r. Świadkowie I. O. i Z. R. potwierdzili logiczny kontakt słowny w dniach poprzedzających sporządzenie testamentu.
Kluczowa obserwacja ze strony I. O.: „dopiero kiedy otrzymała morfinę [w pompie] zapadała w śpiączkę, ale było to już po podpisaniu aktu”. To zdanie — mówiące wprost, że zaburzenia świadomości pojawiły się po podpisaniu testamentu — miało istotne znaczenie dla oceny stanu J. Ś. w dniu 30 grudnia 2009 r.
Taktyka procesowa pozwanego — i dlaczego nie odniosła skutku
T. M. — brat J. Ś., który ostatecznie odziedziczył majątek ustawowo — przez całe postępowanie stosował taktykę intensywnego kwestionowania opinii biegłych: wnosił o wyłączenie biegłych, kwestionował skład zespołów, dostarczał prywatne ekspertyzy i charakterystyki leków, wnosił o przeprowadzenie kolejnych opinii.
Sąd konsekwentnie oddalał te wnioski. Zarówno Sąd Okręgowy, jak i Sąd Apelacyjny podkreśliły, że opinie sporządzone przez różne zespoły biegłych „we wszystkich sporządzonych opiniach zgodnie stwierdzały, że J. Ś. w dniu sporządzeniu testamentu tj. 30 grudnia 2009 r. mogła w sposób świadomy i swobody powziąć decyzję i wyrazić wolę”.
Sąd wskazał też na charakterystyczną technikę procesową pozwanego: „starając się podważyć sporządzone w połączonych sprawach opinie (…), czynił to przede wszystkim poprzez cytowanie w składanych pismach fragmentów stwierdzeń czy wypowiedzi biegłych, co istotne wyrwanych z kontekstu”. Wyrywanie fragmentów opinii z kontekstu — na potrzeby tworzenia pozoru sprzeczności — jest typową, choć nieskuteczną metodą podważania niekorzystnych opinii biegłych.
Zasada jest prosta: sąd nie jest obowiązany dopuszczać dowodu z opinii kolejnego biegłego wyłącznie dlatego, że strona jest niezadowolona z wyników poprzednich opinii.
Kiedy testator może testować mimo ciężkiej choroby?
Na podstawie omawianego wyroku i przywołanych w nim zasad można sformułować praktyczne kryteria oceny zdolności testowania przy ciężkiej chorobie:
Kryteria przemawiające za zachowaną zdolnością testowania:
— brak przerzutów do mózgu ani neurologicznych zaburzeń wywołanych chorobą,
— brak zaburzeń świadomości w dokumentacji medycznej z dnia testowania i dni poprzedzających,
— logiczny kontakt słowny potwierdzony przez świadków,
— zorientowanie w instytucjach prawnych i aktywne zaplanowanie testamentu,
— leki podawane w dawkach terapeutycznych niedających objawów przedawkowania,
— notariusz nie miał wątpliwości co do świadomości testatora.
Kryteria mogące wskazywać na brak zdolności testowania:
— przerzuty do mózgu lub neurologiczne powikłania choroby,
— zaburzenia świadomości udokumentowane w dniu testowania,
— brak kontaktu słownego lub nielogiczne wypowiedzi świadkowie przez świadków,
— dawki leków przekraczające terapeutyczne lub objawy przedawkowania,
— oczywiste ślady działania pod wpływem czyjejkolwiek sugestii.
FAQ
Czy osoba umierająca w hospicjum może sporządzić ważny testament?
Tak — pobyt w hospicjum i terminal stadium choroby nie wykluczają zdolności testowania. Kluczowy jest stan świadomości w konkretnej chwili sporządzania testamentu — nie ogólny stan zdrowia. Wiele osób w hospicjach sporządza ważne testamenty.
Czy notariusz powinien odmówić sporządzenia testamentu, gdy pacjent przyjmuje morfinę?
Nie — morfina w dawkach terapeutycznych nie wyklucza zdolności testowania. Notariusz ocenia stan testatora w chwili czynności. Jeżeli testator jest logiczny, zorientowany i rozumie znaczenie podejmowanych decyzji — notariusz może sporządzić testament. Ewentualne wątpliwości mogą być podstawą do odroczenia czynności lub wezwania lekarza.
Co jeśli testator sporządził testament w hospicjum i następnego dnia stracił świadomość?
Utrata świadomości po sporządzeniu testamentu nie wpływa na jego ważność. Zdolność testowania ocenia się wyłącznie według chwili sporządzenia. W omawianej sprawie J. Ś. sporządziła testament 30 grudnia 2009 r. — a pierwsze wpisy o zaburzonym kontakcie pojawiły się 31 grudnia 2009 r. Testament był ważny.
Czy testament sporządzony w hospicjum jest łatwiejszy do podważenia niż testament notarialny sporządzony w kancelarii?
Testament notarialny sporządzony w hospicjum ma taką samą moc prawną jak testament sporządzony w kancelarii. Notariusz może przyjechać do szpitala, domu lub hospicjum. Trudności mogą pojawiać się przy dowodzeniu zdolności testowania w postępowaniu sądowym — ale sama lokalizacja sporządzenia nie wpływa na ważność testamentu.
Zapraszamy do kontaktu z Kancelarią w sprawach dotyczących testamentów i prawa spadkowego.
Niniejszy artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Stan prawny na datę publikacji.